Tuesday, May 26, 2015

Tolerancja tolerancji nie równa.

Temat, który teraz poruszę będzie nieco kontrowersyjny- za każdym razem,  gdy na Holandię spadnie cień krytyki z mojej strony, skrzynka mailowa wybucha mi mejlami, w których oskarżana jestem o współpracę z jakąś organizacja rządowa, mająca na celu wstrzymanie emigracji  Polaków za granice.  Więcej pisać już chyba nie muszę...


W każdym razie: proszę Was o nie branie tego wpisu jako generalizacji wszystkich Holendrów.  Pisze o swoich spostrzeżeniach i nie mam zamiaru nikogo obrazić.

Tolerancja. coś, z czym Holandia kojarzy się niemal każdemu. Aborcja, narkotyki, prostytucja, obywatele wszystkich zakątków świata i środki antykoncepcyjne rozdawane w szkołach za darmo.
Holandia jest naprawdę bardzo tolerancyjnym krajem, co można wywnioskować biorąc pod uwagę wszystkie wymienione wyżej aspekty.


Ale czy fakt, ze żyje się w bardzo tolerancyjnym kraju oznacza tez, ze żyje się pośród tolerancyjnych ludzi? 
Obawiam się, ze tolerancja jest pojęciem względnym. Holendrzy uważają się za bardzo tolerancyjnych, bo pala trawkę i wpuszczają tych wszystkich zmazuchów do swojego kraju. Zaznaczam, ze nie bez powodu używam takiego wulgarnego określenia-  bo własnie tak ordynarnie mówią o allochtonach Holendrzy.

Ludzie tutaj lubią swoje schematy- Polaczka siorpiącego spiritus, Chińczyka pracującego w sushi barze , czy tez Islamistę, który na pewno jest terrorysta. 

I w tym problem. Choć Holendrzy są na ogól bardzo inteligentni i pokończyli dobre szkoły, często nie potrafią zdobyć się na odwagę by poznać imigranta i jego kulturę. Albo przyjąć do wiadomości fakt, ze Polacy, wyklinający do siebie pod Lidlem są tylko patologiczna grupa społeczną, a normalni Polacy również znajdują się w tym samym sklepie, a ze pokazują trochę klasy, nie zwracają na siebie uwagi.

Bardzo często spotykałam się z nieprzyjemnościami ze strony Holendrów, własnie przez to, ze jestem Polka. Wyobraźcie sobie taka sytuacje: jesteście w barze ze znajomymi, a jeden ze znajomych Twoich znajomych cie zaczepia. Milo sobie rozmawiacie, dopóki on nie zapyta Cie o Twój akcent. A po odkryciu Twojego pochodzenia, spojrzy na ciebie tylko z obrzydzeniem i bez słowa odwróci się na piecie i odejdzie.

W szkole tez nie zawsze było łatwo- zarówno z uczniami jak i nauczycielami. Były pogróżki, docinki i wyzwiska. A raz nauczycielka chemii stwierdziła, ze każdy Polak pija spirytus (a tak tutaj nazywają się środki czystości), a później umiera. Ale w sumie to ‘co tam, to tylko Polacy’. 




Kilka tygodni temu na Morzu Śródziemnym doszło do ogromnej tragedii. Uchodźcy z  Afryki Północnej próbowali przedostać się do europy. Ponad 800 osób zginęło. Jaka była reakcja wiekszasci Holendrów na portalach społecznościowych?

Nie uwierzycie mi. Ja sama do teraz nie wierze.

Oni wiwatowali!  Cieszyli sie i jak to wiele z nich pisało,  mało ich los uchodźców obchodził, byle tylko nie dotarli do Holandii.  Bo allochtoni odbierają Holendrom prace, zarobki, a nawet kulturę....


Mam nadzieje, ze nie widzicie tego wpisu jako jakiejś chorej propagandy. Nie chce nikogo urazić, ani wystraszyc. 

Z chęcią poczytam o waszych stosunkach z Holendrami, albo innymi native kraju, gdzie mieszkacie. 

5 comments:

  1. w Niemczech to samo, może nie tyle w Berlinie, bo tutaj i tak jest przerost obcokrajowców nad Niemcami, ale w innych częściach Niemiec zdarzają się takie przypadki. :/

    ReplyDelete
  2. Przerażające jest to, co piszesz. We Francji z tolerancją też bywa bardzo różnie, a schematyczne myślenie i uprzedzenia są na porządku dziennym, ale i tak znam Francuzów, którzy lubią Polaków ;))

    ReplyDelete
  3. Jawyprowadziłam się do chłopaka :) do UK dokładnie Wolverhampton :)

    ReplyDelete
  4. I mi się zmieniło diametralnie zdanie o Holendrach... a faktycznie wydawało się, że oni tacy wspaniali, grzeczni, ułożeni... Cóż, pewnie są i dobrze Holendrzy - pozostaje mi tylko w to wierzyć, żeby nie stracić wiary w ludzi

    ReplyDelete
  5. Stereotyp Polaka daje się we znaki milionom ludzi na całym świecie... To jest jakiś koszmar. Kiedy mój były przedstawiał mnie swoim znajomym w NYC to jeden z nich żartobliwie zapytał: "Ale ochajtajcie się szybko, bo cię deportują", a inny dodał: "O, Polka? Z Chicago? :P"
    Mam wrażenie, że odbiera się nas jako gorszy gatunek. ;/ Tak samo jak to, że Chińczycy nie powinni wychodzić z barów sushi. Szkoda tylko, że sushi jest japońskie </3

    ReplyDelete