Thursday, May 21, 2015

Jak to się wszystko zaczęło...


                                                 
  .... czyli drogą, która przebyłam od przyjazdu do Holandii, po dzień dzisiejszy.

Wyobraźcie sobie trzynastoletnia mnie, z gronem koleżanek, chichocząca,  z małymi-wielkimi problemami na miarę szóstej klasy podstawówki.  Normalka,  czyż nie?


Latem 2010 zostałam  wyrwana  ze swojego małego świata, pełnego popisów, chłopaków i filmów dla dziewczyn. Decyzja ta została podjęta przez moich rodziców dość spontanicznie. Z dnia na dzień dowiedziałam się o przeprowadzce.

Pewnie oczekujecie, ze opisze tutaj wielki sprzeciw przeciwko przeprowadzce i opuszczenia rodzinnego miejsca, o buncie, obcinaniu  sobie włosów, albo ucieczce.  Niestety nie.



Nie wiem co działo się wtedy w mojej głowie- oczywiście sam fakt, ze nie będę widzieć się z koleżankami co najmniej przez rok, przerażał mnie niemiłosiernie. Nie wiem, czy moje oczekiwania do przeprowadzki na drugi koniec Europy były zbyt skromne, albo byłam w takim szoku, ze nie byłam w w stanie się buntować, płakać, ani się wściekać.

Pakowanie, podroż i resztę wakacji, którą spędziłam już w Holandii, przeżyłam w dość neutralny  sposób.  Chyba nie docierało jeszcze do mnie to, ze już niebawem będę musiała pójść do holenderskiej szkoły zupełnie sama, nie znając żadnego holenderskiego słowa, nie mając do kogo się odezwać.

Nie przywiązując żadnej uwagi do nauki języka, nie szukając żadnych znajomości  pośród rówieśników, w sierpniu poszłam do szkoły, totalnie niewzruszona tym faktem.
Patrząc na to ‘po szkodzie’ moje zachowanie wydaje mi się wręcz przerażające, bo moja cisza okazała się być cisza przed burza.


Tygodnie mijały, a ja w zupełnym spokoju i ciszy wykonywałam zadane przez nauczycieli zadania. Uczyłam się języka,  niezbyt zainteresowana jakimkolwiek jego wykorzystaniem na stopie społecznej.  Powoli oddalałam się od ludzi, czasami chyba nawet od samej siebie.  Przez rok siedziałam zamknięta w swoim pokoju, z laptopem na kolanach, albo książką w ręce, udając, ze to nic wielkiego, a gdy nikt nie widział i nie słyszał, przepłakałam wiele nocy.

Dlaczego to tak szczegółowo opisuje?  Bo takie zachowanie okazuje się być całkiem normalne  i wiem, ze czytają to osoby, które mieszkają długo, bądź niedługo za granica, albo taki wyjazd planują.  Chciałabym po prostu uświadomić ludzi, ze wyjazd za granice na dłuższy czas, może okazać się trochę mniej utopijny, wbrew naszym oczekiwaniom.

Frustracje, rozczarowania i żale to coś zupełnie naturalnego-  jednakże sposób, w jaki się z nimi uporamy, zależy tylko i wyłącznie od nas samych.  Nie dajcie się zwariować, a zamiast rozpamiętywać Wasze niepowodzenia (a jak wiadomo- początki są trudne, wiec może być ich  wiele), skupcie się na tym, co poszło po Waszej myśli, nawet jeśli chodzi o drobnostki. Każdy nowy dzień jest nowa szansa na spełnienie swoich marzeń i wypełnienie swoich ambicji. Nie poddawajcie się!

A gdzie ja jestem, po niespełna pięciu latach na obczyźnie? Nauczyłam się języka, dostałam na jeden z najlepszych kierunków  szkoły średniej w całej Holandii,  rozwijam siebie i swoje pasje na wysokim poziomie, a każdy nowy dzień jest dla mnie wyzwaniem i szansa, której nie chce zmarnować.

24 comments:

  1. Świetnie, że się rozwijasz i że potrafiłaś dostosować się do nowej sytuacji. Tego co działo się z Tobą na początku nie trudno zrozumieć według mnie. To było raczej całkiem normalne, ale bardzo dobrze, że zrozumiałaś, że żyć dalej trzeba. Jesteś w dobrej sytuacji, bo mimo że nie mieszkasz w Polsce to masz przy sobie rodziców. Samej byłoby na pewno trudniej.

    ReplyDelete
  2. Łał! naprawdę fajny styl pisania :) Osobiście bałabym się bardzo przeprowadzki. Nowe miejsce, szkoła i język to zdecydowanie byłoby dla mnie za dużo.
    Pozdrawiam
    http://xswiatxmoimixoczamix.blogspot.com/

    ReplyDelete
  3. This comment has been removed by the author.

    ReplyDelete
  4. wiem co przeżywasz, przynajmniej w małym stopniu, bo jestem stara i trochę niemieckiego znałam wczesniej, w każdym razie wyjazd i rok po nim to najgorszy okres w naszych nowych, lepszych życiach, o!

    ReplyDelete
  5. Świetnie to opisalas. Podziwiam cie ze tak szybko nauczylas się zupełnie nowego języka. Nie wiem czy ja bym sobie dala radę :)
    liveteen17.blogspot.com

    ReplyDelete
  6. Pamiętam swoje początki na obczyźnie! totalna rozwałka! Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ;)

    ReplyDelete
  7. w jakim mieście mieszkasz?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mieszkam w Brielle, około 30 km od Rotterdamu :)

      Delete
  8. Trzymam za ciebie kciuki. Rozwijaj się, mam nadzieję,że będzie ci się wiodło dobrze w życiu :*
    pozdrawiam i zapraszam do siebie :)
    http://sophies-lifestyle-inspirations.blogspot.com/2015/05/lato-nadchodzi.html#comment-form

    ReplyDelete
  9. Ja bym się trochę bała, fajnie że ty miałaś taka odwagę :)
    http://agataweranika.blogspot.com/

    ReplyDelete
  10. Wow gratuluje, tego ze udalo Ci sie zamiejscowic i oswoić z nową rzeczywistością ;)
    Klikniesz w kliki w nowym poście będę wdzięczna ;*

    ReplyDelete
  11. Być może kiedyś już Ci o tym pisałam, że też zmieniałam szkołę, a mimo że przeprowadzałam się tylko na drugi koniec miasta, to i tak było dla mnie wtedy wielkie przeżycia...
    Jestem w Noord Brabant :D Praca spoko, mieszkanie nawet też, z ludźmi różnie to bywa, ale nie trzeba wszystkich od razu uwielbiać ;)

    ReplyDelete
  12. You might wonder if this is actually the correct thing and what this is.
    After quick response, you can resume work from where you left
    off. SB settings could be obtained from the status
    bar or the notification bar.

    Feel free to surf to my homepage ... cydia unlock iphone 4

    ReplyDelete
  13. What's up, yeah this post is actually nice and I have learned lot of things from it concerning blogging.
    thanks.

    Look into my homepage: kliknij po więcej informacji, www.my50.com,

    ReplyDelete
  14. Put uup on your Fb web facebook homе page mobile site [] how everybody who
    dοwnloaԀs the mobіle app and brings it into your
    store receives a buy one get one free scoop of ice cream.

    ReplyDelete
  15. Wow! This blog looks exactly like my old one!
    It's on a totally different subject but it has pretty much the
    same page layout and design. Excellent choice of colors!


    my site: Plantar Fasciitis

    ReplyDelete
  16. Dla Ciebie, jako jeszcze niemal dziewczynki, wyjazd musiał być sporym zaskoczeniem. I w ogóle się nie dziwię Twojej reakcji, ludzie różnie reagują. Sama chyba też nie bylaby w stanie się zbuntować.

    ReplyDelete
  17. It is the best time to make some plans for the long run and it is time
    to be happy. I've enjoyed this post and if I may
    I would like to recommend a few interesting issues or suggestions.
    Perhaps you can write your next article relating to this article.
    I want to find out even more information about it!

    Feel free to visit my web page: best natural male enhancement reviews

    ReplyDelete
  18. Fajnie jest widzieć, że mimo ciężkiego startu udało ci się osiągnąć sukces. Nie wiem jakbym zareagowała, gdyby okazało się, że mam zamieszkać za granicą bez jakiejkolwiek znajomości języka. Jesteś wielka.

    pozdrawiam
    http://edzia-photoamator.blogspot.com/

    ReplyDelete
  19. Interesujący temat notki. Ja również niedługo będę (już za 3 tygodnie) więc dobrze przeczytać opinię innej osoby .
    Dziękuję i pozdrawiam

    ladyfashworld.blogspot.com

    ReplyDelete
  20. Co roku w wakacje jeżdżę z tatą do Holandii i kocham ten kraj,chętnie poczytam posty na temat szkoły w Holandii czy życia w niej,strasznie Ci zazdroszczę,ze tam mieszkasz =(
    http://charlotte-carolina.blogspot.com/

    ReplyDelete
  21. Jakby nie patrzeć, byłaś tylko dzieckiem. Ciężko oczekiwać poważnego podejścia do tematu od 13-letniej dziewczynki :) Fajnie, że sprawy przybrały taki obrót. Pamiętam kilka wiadomości, które wymieniłyśmy z - około - rok temu i nie było kolorowo. Odnoszę wrażenie, że przez ten rok dużo się u Ciebie zmieniło :)

    ReplyDelete
  22. Najwazniejsze, ze poukladalas sobie wszystko i teraz spelniasz swoje marzenia ;) Wybacz brak polskich znakow, ale nie mam ich na tej klawiaturze. Pozdrawiam;)

    ReplyDelete